Tusk na Ukrainie. "Czekają nas wszystkich ciężkie, trudne tygodnie i miesiące"
W piątek przed południem premier Donald Tusk został powitany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego małżonkę Ołenę.
"Wszyscy mamy przed sobą trudne tygodnie i miesiące. Dzisiaj okazujemy solidarność z Ukrainą" – napisał na platformie X Donald Tusk.
Tusk na Ukrainie. "Czekają nas wszystkich ciężkie, trudne tygodnie i miesiące"
W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że jest na Ukrainie „głównie po to, żeby pokazać, że Ukraina nie jest sama”.
– Czekają nas wszystkich, nie tylko Ukrainę ciężkie, trudne tygodnie i miesiące, więc warto pokazać w takiej chwili solidarność. Bardzo zależało mi na tym, żeby nasi ukraińscy przyjaciele widzieli, że Polska jest z nimi – mówił.
Tusk porozmawia z Zełenskim
Szef rządu ocenił, że podczas jego pobytu w Ukrainie przewidziana jest "rozmowa w cztery oczy" z Wołodymyrem Zełenskim.
– Będziemy rozmawiać o uczestnictwie Polski w koalicji antybalistycznej. Mamy przewidziane dłuższe spotkanie w cztery oczy i tam będzie okazja, żeby rozmawiać o bilateralnych relacjach, ale tematem oczywiście jest szersza współpraca regionalna – tłumaczył.
Pytany o to, czy widział efekty uderzeń dronów na miejscu, Donald Tusk powiedział, że "na szczęście" nie widział rosyjskich dronów w akcji. Zaznaczył przy tym, że otrzymał „sporo relacji od miejscowych na temat bardzo intensywnych działań, których celem jest nie tylko zniszczenie infrastruktury energetycznej, ale też ukraińskiego przemysłu”.
– Ta wojna na wyniszczenie gospodarki wydaje się, że wkracza w decydującą fazę. Wszyscy byśmy tego bardzo chcieli, żeby doszło do rozejmu, przerwania ognia i rozmów pokojowych. Słyszymy różne sugestie, że być może coś się odblokuje, (...) ale to ciągle jest bardzo niepewne i postawa Rosja wydaje się jak na razie bardzo taka agresywna i niechętna – mówił Donald Tusk.